Negocjacje w Hawanie: w rytmie mambo czy z prędkością “pociągu – pocisku”?

Podziel się

Rząd Kolumbii i FARC prowadzą już czwartą rundę negocjacji w Hawanie. Przedstawiciele obydwu stron zapewniają, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Właśnie udało się przezwyciężyć najtrudniejszy moment od rozpoczącia rozmów.

Czy z prędkością "pociągu - pocisku" negocjacje będa zmierzać do szczęśliwego końca?/ fot. Wikipedia

Czy z prędkością „pociągu – pocisku” negocjacje będą zmierzać do szczęśliwego końca?/ fot. Wikipedia

“Jeżeli będziemy kontynuować dyskusję zgodnie z ustaloną agendą, rozmowy mają szansę posuwać się w dobrym tempie, w tempie koniecznym do osiągnięcia porozumienia, które doprowadzi konflikt do końca” – powiedział przedstawicel strony rządowej Humberto de la Calle. Iván Márquez – lider negociatorów FARC wcześniej stwierdził, że negocjacje toczą się w “rytmie mambo”. Teraz jeden z jego kolegów Rodrigo Granda powiedział, że to już coś więcej niż mambo, rozmowy osiągnęły bowiem prędkość “pociągu – pocisku” (kolej dużych prędkości).

Spotkania w Hawanie rozpoczęły się w listopadzie. Nadal dyskutowany jest pierwszy punkt agendy dotyczący “rozwoju obszarów wiejskich” i kwestii podziału ziemi w Kolumbii. Czwarta runda negocjacji rozpoczęła się od poważnego kryzysu. Pod koniec stycznia bowiem FARC porwał dwóch policjantów w departamencie Cauca, uznając że znowu ma prawo do brania “więźniów wojennych”. Reakcja zarówno rządu, jak i negocjatorów w Hawanie była natychmiastowa. Na Rewolucyjne Siły Zbrojne wywarto olbrzymią presję. Wreszcie pod koniec minionego tygodnia Iván Márquez zapewnił, że został wydany rozkaz uwolnienia policjantów. Kiedy dojdzie do przekazania zakładników, zależy od strony rządowej.