Zakazany film „Cristiada” trafi na wiosnę do polskich kin !

Podziel się

Podczas premiery w końcu marca br w papieskim Instytucie Patrystycznym Augustinianum, nieopodal Placu Św. Piotra w Rzymie, sala wypełniła się po brzegi. Znaczna część imprezy była poświęcona problemom z jakimi borykają się twórcy filmu. Producent „Cristiady”, Pablo José Barroso zachęcał do wsparcia promocji filmu, aby szybko rozprzestrzenił się na całym świecie. Dlaczego jest tak trudno znaleźć firmę, która zajęła by się dystrybucją filmu, pozostaje tajemnicą – dodał.

Powstańczy oddział Cristeros / fot.. Wikipedia

Może powodem trudności w dystrybucji filmu jest jego główny temat czyli tak zwane „Powstanie Cristeros” – okres kilkuletnich walk w Meksyku pomiędzy powstańczym ruchem o podłożu katolickim nazywanym „Union Popular de los Cristeros” a antyklerykalnym rządem meksykańskim w latach 1926-1929. Prezydent Plutarco Elías Calles sprowokował wybuch powstania wprowadzeniem antykościelnych ustaw (tzw. Prawa Callesa) bez przeprowadzenia jakichkolwiek konsultacji społecznych i spowodował zaognienie stosunków ze środowiskami katolickimi.

Prezydent Calles był autorem diagnozy głoszącej, że jedyną przyczyną wszystkich nieszczęść Meksyku jest Kościół. Był antykatolickim fundamentalistą, czemu dawał wyraz w swojej oficjalnej polityce. Na mocy tzw. prawa Callesa z roku 1926 zarządzono wygnanie z Meksyku wszystkich zagranicznych księży oraz zagrożono drakońskimi karami wieloletniego więzienia wszystkim tym księżom meksykańskim, którzy w jakimkolwiek punkcie (na przykład poprzez noszenie stroju duchownego) „gwałcili postanowienia konstytucji”. Próbował on także stworzyć schizmatycki „Meksykański Kościół Katolicki”. Miarą fanatyzmu Callesa było objęcie karą grzywny takich „klerykalnych wyrażeń” jak odwieczna hiszpańska formuła pożegnania Adios (dosł. „Z Bogiem”). Po dziś dzień poruszanie się po Meksyku księży w sutannach nie jest wskutek dawnych sankcji zbyt często spotykane. A prawo obowiązywało przez długie lata aż do czasów wizyt papieskich w tym kraju.

W 1979 roku stojący na płycie lotniska księża witali papieża w garniturach. Ciągle formalnie obowiązywały przepisy z czasów prześladowania Kościoła. Papież nie był tu wyjątkiem. Do historii przeszła kara, którą Jan Paweł II musiał zapłacić za to, że ośmielił się paradować w… sutannie, bowiem nosząc publicznie sutannę, łamał prawo i konstytucję laickiego Meksyku. Miejscowy Episkopat zmuszony był zapłacić za to karę w wysokości 500 pesos, co stanowiło wówczas równowartość 250 dolarów.

Może jednak ta zła passa filmu się skończy. Na wiosnę 2013 roku (prawdopodobnie początek kwietnia) film ma wejść do polskich kin. Ciekawe czy wszystkie kina w Polsce  go pokaża? Na pewno warto pójść na seans i wesprzeć twórców tego wspaniałego dzieła.

Zapraszamy do obejrzenia trailera filmu:

 

 

Polub nasz portal na Facebooku

autor tekstu: Marcin Plewka

podróżnik, dziennikarz, ekonomista, pilot wycieczek i przewodnik miejski po Warszawie i Krakowie

Flickr 

Komentarze facebookowe:

Komentarze (y)

Reklama

27 Responses to Zakazany film „Cristiada” trafi na wiosnę do polskich kin !

  1. Robert z Meridy

    VIVA CRISTO REY !

  2. Nie polecam tego filmu. Ma „reklamę” dzięki tworzeniu otoczki spisku, ale to nie jest film o chrzescijańskim przesłaniu. Dowódców Cristiady pokazano jako bandytów. Np. ksiądz, który każe spalić żywcem kilkadziesiąt niewinnych osób. Albo: rewolwerowiec, który zabija 14 żołnierzy (ostatniemu, który się podał, każe uciec, a potem strzela mu w plecy). Zaraz po tym następuje scena, w której mówi do kumpli: „We’re Cristeros now, boys” („Teraz, chłopcy, jesteśmy Żołnierzami Chrystusa”). Żałosne. Ten sam „Czternastka” (taką dostał ksywkę) w odpowiedzi na powieszenie księdza w kościele – robi znak Krzyża św. i… wiesza obok żołnierza rządowego – W KOŚCIELE! W ogóle wszystkim Cristeros dyndają krzyże i krzyżyki – jednym na szyi, innym przy pasku. Ta DEKORACJA rzuca się w oczy, ale po za tym w filmie – ani słowa z Pisma Świętego, żadnego chrześcijaństwa, tylko strzelaniny i okrucieństwo, trupy, tortury. Tylko i wyłącznie dwie postaci można uznać za bohaterskie: jednego starego księdza i jednego małego chłopca.

    • Gdzie ksiądz każe spalić ludzi żywcem?? ile masz lat że filmu nie rozumiesz i tego co mówią… Albo rewolwerowiec?? zabija 14 czy się broni przed czternastoma?? jedynie co źle zrobił to strzelił ostaniemu w plecy. Ten film wspaniale wtapia się w palikociarnie w polsce. Całe zło to kościół katolicki a my lewacy z pod znaku nowoczesnoci to przyszlosc narodu…

  3. LatinoAmerica.pl

    Film pokazuje po prostu prawdę, nie ma postaci idealnych, chciałbyś tworzyć bajkę dla dzieci? Czy twórcy filmu mieli fałszować historię? To fakt historyczny, że powstańcy spalili ludzi w pociągu, takim samym faktem jest, że część z nich wywodziła się z różnych grupo społecznych, czasem może byli to watażkowie, takie powstania zawsze zbierają różny element. Ale to właśnie generał, który obejmuje przywództwo nad buntownikami, wypomina im wszystkie występki i nakazuje postępować inaczej.

    Jest to jeden z nielicznych filmów pokazujących prześladowanie kościoła i wiary w imię idei rewolucyjnych. Jak najbardziej godny polecenie, nie bez powodu nie chcą go pokazywać nigdzie. Dlatego my musimy to robić:)

  4. Na końcu filmu jest informacja, że chłopiec, którego powieszono na drzewie, a którego ciało zdjęte zostało po wielu godzinach, odzyskał funkcje życiowe. Moim zdaniem był to cud w rezultacie tego, że Jose, drugi chłopiec, a główny bohater filmu, nakłaniany przez wuja do wyrzeczenia się Chrystusa nie uległ presji, ani strachowi przed podzieleniem losu kolegi, a wykrzyczał: QUE VIVA CRISTO EL REY! :-)Jest to być może jedna z poważnych przyczyn, dla których ten film funkcjonuje w drugim obiegu. Warto zwracać ludziom uwagę na ten „szczegół”.

  5. Obejrzałam film, warto, szkoda, że nie ma dvd z polskimi napisami Czy jakieś niezależne wydawnictwo nie może kupić praw do filmu i przygotować polską wersję? Jest jeszcze jeden doskonały film, ktory nie doczekał się dystrybucji w Polsce: „There be dragoons” o wojnie domowej w Hiszpanii , Jose Marii Escrivie i powstaniu Opus Dei. Obekrzałam go w wersji angielskiej i bardzo mi żal, że przez dziwne decyzje nie zostal dopuszczony do kin w Polsce. Jak widać nie potrzeba oficjalnej cenzury, żeby blokować „niebezpieczne” treści.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*