Protesty Indian Mapuche w Chile

Podziel się

Mapucze to  plemię indiańskie Ameryki Południowej, zamieszkujące południowe i centralne prowincje Chile oraz południowo-zachodnią Argentynę. Słowo Mapucze, oznacza  w dosłownym tłumaczeniu  „Ludzie Ziemi”. Plemiona te żyją od wieków na terenach dzisiejszego Chile, na południe od dawnego Imperium Inków.

Indianin Mapuche. fot. Tomas Jorquera / Wikipedia

Indianin Mapuche. fot. Tomas Jorquera / Wikipedia

Indianie ci  nigdy nie zostali podbici przez Inków ani przez  Hiszpanów, dzięki czemu ich państwo przetrwało epokę kolonialną, aby dopiero w 1871, ulec wojskom niepodległego już Chile. Tworzyli oni małe grupy plemienne, które w czasie wojen łączyły się ze sobą, aby ponownie się rozejść, już po zakończeniu wojennego konfliktu.

Od wielu lat dochodzi w Chile, do sporów między Indianami a rolnikami, zajmującymi coraz większe tereny pod uprawę ziemi. Nieraz  dochodziło do powstań zbrojnych, w których Mapuche dopominali się o swoje prawa. Do dnia dzisiejszego mamy do czynienia z licznymi wystąpieniami, protestami, a nawet działaniami o charakterze terrorystycznym. Rząd chilijski wielokrotnie wspominał, że służby specjalne tego państwa, wykryły sieć powiązań, rodzimych grup indiańskich z kolumbijskim FARC.

Nie zawsze też Mapuche, którzy są jednocześnie obywatelami Chile, zachowują wierność swojemu państwu. Często ich deklaracje popierają stanowisko polityczne Evo Moralesa, prezydenta Boliwii, włącznie z żądaniem oddania sąsiadom, fragmentu wybrzeża morskiego, zajętego przez Chile wskutek tak zwanej Wojny o Saletrę, między obu krajami, jeszcze w XIX wieku.

Prezydent Chile, Sebastián Piñera, biznesmen, właściciel stacji telewizyjnej Chilevisión, akcjonariusz linii lotniczych Lan Airlines, jeden z najbogatszych ludzi w kraju, postanowił rozładować napięcie wśród Indian, którzy żądają zwrotu milionów hektarów ziemi, będącej w posiadaniu miejscowych rolników. Ci z kolei, bronią się, pokazując dokumenty, że swoje pola nabyli legalnie lub odziedziczyli po przodkach.

Prezydent Chile - Sebastian Piñera. fot. Wikipedia

Prezydent Chile – Sebastian Piñera. fot. Wikipedia

Konflikt zaostrzył się ostatnio po tym, jak w pożarze zginęło małżeństwo rolników – 75 – letniego Wernera Luchsingera i jego żony Vivian Mckay. Zostali oni zamordowani w trakcie napadu, zorganizowanego przez grupę 20 zakapturzonych osobników, którzy podpalili ich dom wraz z pozostałymi budynkami gospodarczymi. Miejscowa społeczność rolników jest pewna, że sprawcami tego przestępstwa byli Indianie.

Zdecydowałem potraktować sprawę konstytucyjnego uznania rdzennych mieszkańców naszego państwa, za priorytetową i zainicjować powołanie Rady Indian, mającej być prawdziwą reprezentantką ich potrzeb, tradycji i kultury” – powiedział prezydent Piñera.

Prezydent Chile jest oskarżany przez grupy obrońców Indian o lekceważenie ich problemów. Ciekawe jednak, czy obecne protesty doprowadzą do odwrócenia biegu historii i powrotu wielu hektarów ziemi w ręce ich dawnych właścicieli. Dla samych Mapuche zapowiedź wspomnienia o ich istnieniu w konstytucji, czy obietnica powołania rady, może być niewystarczająca, by zaprzestali swojej walki. Bo ta, toczy się o wiele większą stawkę.

 

Enrique Portales

dziennikarz, podróżnik, korespondent LatinoAmerica.pl z Chile

Komentarze facebookowe:

Komentarze (y)

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*