Home » Archives by category » Blogi z podróży » Latin American Adventure 2005/2006 » LAA 2005/2006 blog Meksyk

Dziś opuszczamy piękny kraj naprawdę kochanych ludzi!

\ \ \ \ \

Dziś opuszczamy piękny kraj naprawdę kochanych ludzi!

Pakujemy namiot, czekamy aż wyschną nam wszystkie rzeczy i ruszamy na piechotę w stronę głównej drogi, po 15 minutach marszu docieramy. Niestety do stacji benzynowej mamy kolejne 15 minut wędrówki. Postanawiamy zjeść coś w przydrożnym barze. Mają bułki z kurczakiem po 10 peso. Zamawiamy cztery. Obok nas je jakiś facet. Patrzę na stację benzynową po […]

Tulum – palmy, turkusowe morze i darmowe ruiny

\ \ \

Tulum – palmy, turkusowe morze i darmowe ruiny

Opuszczamy Playa del Carmen i po dość szybkim stopie docieramy do Tulum. Parę minut marszu i jesteśmy znowu w raju. El Mirador – czyli punkt widokowy. Tak nazywa się miejsce, do którego dotarliśmy. To camping połączony z cabañami, czyli domkami z bali i palm. Za 60 peso rozbijamy namiot. Z plaży widzimy już ruiny pradawnego […]

Noc w hotelu na godziny

\ \ \

Noc w hotelu na godziny

Oferta złożona po pijaku przez kuzyna Rafaela, że możemy zamieszkać w jego hotelu, której nie traktowaliśmy poważnie, nagle nabrała realnych kształtów. Nie zdążyliśmy jeszcze opuścić gościnnego domu Israela Eka, a tu dzwoni telefon. Nasz gospodarz notuje dane hotelu w Playa del Carmen. Możecie zostać w nim trzy noce – mówi Rafael. Bardzo mu dziękujemy i […]

Słyszeliśmy, że Cancun nie istnieje!

\ \ \ \

Słyszeliśmy, że Cancun nie istnieje!

Z Meridy wyruszyliśmy stopem w stronę Cancun – kultowego miasta hoteli, plaż, nocnych klubów i bawiących się w nich Amerykanów o grubych portfelach. Miasta będącego symbolem Meksyku, podobnie jak sombrero czy tequila. Po przejściu miesiąc temu największego w historii tego miasta huraganu – morderczej Willmy – Cancun stał się raczej symbolem upadku. Wielokrotnie w innych […]

Anioły w kolonialnym mieście

\ \ \

Anioły w kolonialnym mieście

Santiago rozpoczął chyba passę trafiania na ludzi dobrych. Zapukaliśmy do drzwi następnych hostów, tym razem w Meridzie. Właściwie sytuacja była podobna jak w Puebli – przyjęli nas rodzice członka hospitality. Doszliśmy do wniosku, że tacy rodzice to najlepsze, co tułający się po świecie podróżnik może spotkać na swojej drodze… Czujemy się dzięki nim przez chwilę […]

Santiago

\ \ \ \ \

Santiago

Zwijamy się prędko z Palenque, żeby ruszyć w stronę Campeche. Nie planujemy nawet tak naprawdę, że tam dojedziemy, godzina jest już dosyć późna, a kilometrów sporo. Naszym marzeniem jest jednak dojechać tego dnia chociaż nad morze. Po ponad godzinie czekania, najpierw na stacji, później na drodze, postanawiamy że jednak zdradzimy na chwilę autostop i weźmiemy […]

Palenque. Nasi tu byli! czyli pierwszy Polak na szlaku

\ \ \ \ \ \

Palenque. Nasi tu byli! czyli pierwszy Polak na szlaku

Z San Cristobal stopujemy przez przepiękne góry w stronę ruin Majów – Palenque. Jedziemy głównie na pakach pickupów, więc możemy podziwiać krajobrazy i pojawiające się co pewien czas małe wioski, pełne Indian. Stopowanie w Chiapas idzie naprawdę nieźle, jedynym jego minusem jest to, że przemieszczamy się bardzo małymi odcinkami, często musimy wysiadać i szukać nowego […]

Indianie w Chiapas. San Cristobal de las Casas

\ \

Indianie w Chiapas. San Cristobal de las Casas

Rano opuszczamy niezbyt gościnny dom Rogelio. Jego matki już nie ma, więc tym razem nie dostajemy śniadania :(. Niestety przy pakowaniu namiotu okazuje się, że zerwała się linka łącząca rurki stelaża. Tragedia. Prawdopodobnie nie będę mógł używać normalnie namiotu i to już na początku podróży. Rodzice będą nam chyba musieli wysłać do Kostaryki nowy stelaż […]

Kanion Sumidero

\ \ \

Kanion Sumidero

Być może trochę przedwcześnie opluliśmy naszego hosta. Rano pojawiają się jego matka i kuzyn – bardzo mili, częstują nas śniadaniem (tortille z jajecznicą i serem), sympatycznie sobie rozmawiamy. Mama nawet oferuje, że upierze nasze rzeczy ;-), z której to propozycji ochoczo korzystamy. Nasz host zawozi nas do centrum Tuxli, stamtąd wsiadamy w podmiejski autobus który […]

Naszym celem jest Chiapas!

\ \

Naszym celem jest Chiapas!

A więc stopujemy dalej, już bez Katki, szczerze mówiąc bardzo się z tego cieszę. Od początku ta dziewczyna działała mi na nerwy. Nie spotkałem jeszcze kogoś tak egoistycznie i sceptycznie nastawionego do życia. Zaczęło się już w ambasadzie Ekwadoru w Warszawie, właściwie każda moja wypowiedź była przez nią kontestowana, często w śmieszny żeby nie powiedzieć […]

Z Katką. Bez Katki

Z Katką. Bez Katki

W raju spędziliśmy jeszcze jeden dzień. Moja noga o dziwo doszła w miarę do siebie. Jednak morze i słońce mają chyba jakieś magiczne właściwości… Wyjeżdżając z Zipolite złapaliśmy na stopa… Katkę. Prawie się do siebie nie odzywając przejechaliśmy razem z 15 kilometrów do dużego skrzyżowania. Doszliśmy do stacji. Kat podeszła do pierwszego tira, pogadała z […]

Mekka niebieskich ptaków

\ \

Mekka niebieskich ptaków

Tysiące Meksykanów marzy o tym, żeby znaleźć się na północ od Rio Grande. Ale dla wielu Amerykanów i  przybyszów z Zachodu to Meksyk jest miejscem, do którego się ucieka. Jest trochę taką mekką niebieskich ptaków. Pierwszych uciekinierów spotkaliśmy w schronisku w Oaxace (2 Niemki pracujące tam w knajpie prawie za darmo). Na następnych natrafiliśmy w Zipolite. […]

Page 1 of 212