Argentynka, która zostanie królową Holandii

Podziel się

Po raz pierwszy od ponad stu lat koronę Królestwa Holandii może otrzymać mężczyzna, a nie kobieta. Królowa Beatriz ogłosiła, że tron odziedziczy po niej syn Wilhelm – Aleksander, który stanie się pierwszym męskim władcą Niderlandów od czasu śmierci Wilhelma II w 1890 roku.

Dla samych Argentyńczyków najistotniejszym wydaje się jednak fakt, że obok niego na tronie zasiądzie ich krajanka , urodzona w Buenos Aires Máxima Zorreguieta, która od 2002 znajduję się w związku małżeńskim z nowo wyznaczonym następcą tronu.

Máxima Zorreguieta, przyszła królowa Holandii. / fot. Wikipedia

Máxima Zorreguieta, przyszła królowa Holandii. / fot. Wikipedia

Prasa w stolicy tanga ekscytuje się samym faktem, że po raz pierwszy od 200 lat, kiedy zniesiono w Argentynie tytuły szlacheckie, jedna z obywatelek tego kraju, może zostać królową. Podnoszą się jednak głosy oburzenia, głównie, wśród lewicowych dziennikarzy, którzy uważają, że wydarzenie to jest tak samo dla nich ważne, jak spuszczenie wody w toalecie.

Kim jest Jej Królewska Wysokość Máxima, księżniczka Niderlandów, księżniczka van Oranje-Nassau, Pani van Amsberg i jak doszło do małżeństwa z następcą tronu?

Na pewno nie jest to opowieść o Kopciuszku. Maxima urodziła się w 1971 roku w bogatej rodzinie z klasy średniej. Z wykształcenia jest ekonomistką, absolwentką Universidad Católica Argentina,  jednego z najbardziej prestiżowych i drogich uniwersytetów w tym kraju. Podejmowała pracę w różnych instytucjach finansowych, aby ostatecznie objąć stanowisko wicedyrektora do spraw sprzedaży instytucjonalnej w niemieckim Deutsche Banku. Było to jej ostatnie miejsce zatrudnienia, bowiem już w 2000 roku poznała na imprezie w hiszpańskiej Sevilli Wilhelma Aleksandra, by 2 lata później zostać jego żoną.

Ślub odbył się w Holandii, ale nie uczestniczył w nim ojciec panny młodej, Jorge Zorreguieta, który obawiał się kłopotów z wymiarem sprawiedliwości, jako jeden z ministrów rządu Argentyny z czasów dyktatora Jorge Rafaela Videli. W tym okresie zanotowano „zniknięcie” 30 000 przeciwników politycznych, głównie z kręgów komunizującej młodzieży   i walczących na prowincji z bronią w ręku  guerrilleros.

źródło: LA NACIÓN

 

Tomas Trimboli

dziennikarz, podróżnik, korespondent LatinoAmerica.pl z Argentyny

Komentarze facebookowe:

Komentarze (y)

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*